Horyzont zmienia sposób patrzenia. Warsztaty w Tolkmicku połączyły sztukę i filozofię

Horyzont zmienia sposób patrzenia. Warsztaty w Tolkmicku połączyły sztukę i filozofię

FOT. Powiat Elbląg

Fotografie Zalewu Wiślanego, leśnych kadrów i okolicznych miejsc stały się punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak człowiek odbiera krajobraz. Uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej w Tolkmicku nie poprzestali na oglądaniu zdjęć. Podczas zajęć zorganizowanych przez Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej przeszli od obserwacji do własnej twórczości. Zwykły widok za horyzontem stał się tematem rozmowy o emocjach, pamięci i relacji z miejscem.

  • Widok z Wysoczyzny Elbląskiej stał się lekcją patrzenia
  • Nisko, pośrodku i wysoko – trzy sposoby odbioru przestrzeni
  • Uczestnicy narysowali własne horyzonty

Widok z Wysoczyzny Elbląskiej stał się lekcją patrzenia

Warsztaty odbyły się 30 września w siedzibie Warsztatu Terapii Zajęciowej w Tolkmicku. Karolina Galińska i Zbigniew Zagrodzki z Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej przygotowali spotkanie poświęcone różnym znaczeniom horyzontu oraz sposobom odbierania krajobrazu.

Pojęcie nie ograniczało się do linii, na której niebo pozornie łączy się z ziemią lub wodą. W rozmowie pojawiły się także znaczenia geograficzne, geologiczne, astronomiczne i teatralne. Horyzont może oznaczać również zakres wiedzy, zainteresowań i przekonań. Tak szerokie ujęcie szybko przeniosło dyskusję z definicji słownikowych na osobiste doświadczenia uczestników.

Pomogły w tym fotografie dobrze znanych miejsc. Na prezentowanych kadrach znalazły się widoki z tolkmickich wzgórz, dawniej określanych jako Góry Szkolne, a także okolice Chojnowa, Kadyn, Pagórek, Pogrodzia, Próchnika i Przybyłowa. Widać było Zalew Wiślany, Mierzeję Wiślaną, lasy oraz elementy zabudowy, które porządkowały poszczególne ujęcia.

Prowadząca odwoływała się do poglądów amerykańskiego filozofa Edwarda Caseya. Zgodnie z jego koncepcją człowiek nie jest wyłącznie obserwatorem stojącym poza naturą. Kiedy znajduje się w konkretnym miejscu, odbiera krajobraz całym ciałem – przez wzrok, słuch, zapach i ruch.

„Bez horyzontu nie ma krajobrazu” – przypomniano za Edwardem Caseyem.

Nisko, pośrodku i wysoko – trzy sposoby odbioru przestrzeni

Jednym z ćwiczeń było pokazanie, jak położenie wyobrażonej linii horyzontu wpływa na emocje. Przy niskiej perspektywie, porównanej do spojrzenia żaby, wzrok obejmuje przede wszystkim ogrom nieba. Taki kadr może wywoływać poczucie małości i przytłoczenia.

Horyzont umieszczony pośrodku obrazu porządkuje proporcje między niebem a ziemią. Według prowadzącej taka kompozycja sprzyja odczuwaniu harmonii i uspokojenia. Z kolei wysoka perspektywa, nazywana ptasią, wydobywa szczegóły znajdujące się blisko obserwatora. W takim ujęciu można dostrzec owoce na drzewie, warzywa na polu czy pojedyncze źdźbła trawy.

Zmiana punktu widzenia zmienia więc nie tylko wygląd obrazu. Wysoka linia horyzontu sprawia, że dalszy krajobraz staje się tłem, a większą uwagę przyciągają rzeczy, których można dotknąć, usłyszeć lub powąchać. To proste ćwiczenie pokazuje, że ten sam fragment okolicy może wywoływać różne odczucia zależnie od perspektywy.

Dla mieszkańców powiatu elbląskiego to także ciekawy sposób na ponowne spojrzenie na dobrze znane miejsca. Widok Zalewu Wiślanego czy wzgórz Wysoczyzny Elbląskiej nie musi być odbierany zawsze tak samo – znaczenie mają między innymi punkt obserwacji, nastrój i to, na jakim szczególe skupia się wzrok.

Uczestnicy narysowali własne horyzonty

Druga część spotkania miała już twórczy charakter. Uczestnicy odłożyli rolę widzów i słuchaczy, a zdobytą wiedzę wykorzystali podczas pracy plastycznej. Rysowali wyobrażone krajobrazy, w których pojawiały się różne rodzaje horyzontów – otwarte i zamknięte, naturalne i stworzone przez człowieka, wiejskie oraz miejskie.

Prace nie były wyłącznie ćwiczeniem z rysunku. Stały się zapisem indywidualnych emocji wywołanych obrazami otaczającej przestrzeni. Krajobraz przestał być neutralnym tłem. W interpretacji uczestników wiązał się ze wspomnieniami, doświadczeniami i osobistym sposobem przeżywania miejsca.

„Krajobrazy są stanami duszy” – pisał Henri-Frédéric Amiel.

Organizatorzy ocenili spotkanie jako wymagające pod względem intelektualnym i emocjonalnym. Zajęcia wymagały skupienia, uważności oraz gotowości do wyjścia poza dotychczasowe przyzwyczajenia. Rozmowa zakończyła się swobodną dyskusją, podczas której Tolkmicko porównywano do włoskiej Toskanii.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Elblągu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Elbląg). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji