Start Elbląg przegrał u siebie. Od 1:10 do 23:34

Start Elbląg przegrał u siebie. Od 1:10 do 23:34

FOT. Powiat Elbląski

Jedenaście bramek straty po kwadransie ustawiło mecz piłkarek ręcznych Startu Elbląg z MKS Gniezno. Gospodynie próbowały odwrócić losy spotkania po przerwie, ale rywalki szybko odzyskały kontrolę. W hali przy ul. Grunwaldzkiej elblążanki przegrały 23:34, nadal czekając na pierwsze punkty w sezonie.

  • Fatalny początek ustawił spotkanie w hali przy Grunwaldzkiej
  • Start zbliżył się na sześć bramek, ale przewaga MKS znów rosła

Fatalny początek ustawił spotkanie w hali przy Grunwaldzkiej

Oba zespoły przystępowały do drugiej kolejki Superligi Kobiet po porażkach na inaugurację. Stawką było więc pierwsze zwycięstwo w sezonie, jednak Start od początku miał poważne problemy z rozegraniem akcji i skutecznością.

W 16. minucie gospodynie przegrywały już 1:10. Elblążanki popełniały straty, oddawały niecelne rzuty i nie potrafiły zatrzymać ataków zespołu z Gniezna. Pierwsze skuteczne akcje przyniosły dopiero bramki Jovany Kiprijanovskiej, Marii Szczepaniak i Anastasii Bondarenko. Po tym fragmencie było 4:11.

MKS szybko odpowiedział na próby odrabiania strat. Kolejne błędy Startu pozwoliły przyjezdnym ponownie wypracować dziesięciobramkową przewagę. Wynik do przerwy mógł być jeszcze wyższy, ale kilka skutecznych interwencji zanotowała Maria Pentek. Po 30 minutach Gniezno prowadziło 16:8.

Start zbliżył się na sześć bramek, ale przewaga MKS znów rosła

Po zmianie stron elblążanki poprawiły grę. Maria Pentek obroniła dwa rzuty karne, a trafienia Pauliny Kuźmińskiej pomogły zmniejszyć różnicę. W 35. minucie Start przegrywał 14:20 i miał realną szansę na dalsze odrabianie strat.

Ten moment nie trwał jednak długo. Piłkarki MKS Gniezno zaczęły skutecznie wykorzystywać akcje ze skrzydeł, a gospodynie przez kilka minut nie potrafiły znaleźć odpowiedzi w ataku. W 44. minucie przewaga przyjezdnych wynosiła już jedenaście bramek – było 14:25.

Końcówka spotkania przyniosła grę bramka za bramkę, ale wynik pozostawał bezpieczny dla zespołu z Gniezna. Ostatecznie MKS wygrał 34:23. Ostatnią bramkę zdobyła Oliwia Szczepaniak, dla której było to trzecie trafienie w tym meczu.

Start Elbląg pozostaje bez punktu po dwóch kolejkach. Kolejna okazja do przełamania pojawi się podczas spotkania z beniaminkiem z Radomia, zaplanowanego na 16 września.

na podstawie: Powiat Elbląski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Elbląski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji