Przenosiny trwały dekadę. Z 300-letniego domu ocalało tylko 40 procent

FOT. Starostwo Powiatowe w Elblągu
Najpierw były opowieści o podcieniach, menonitach i dawnych powodziach. Później na stołach pojawiły się raki, zupa nowodworska i żuławska babka ziemniaczana. Uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej w Tolkmicku odwiedzili Dom Podcieniowy Mały Holender w Żelichowie-Cyganku, gdzie historia regionu została pokazana przez architekturę, kuchnię i praktyczne zajęcia. Największe wrażenie robią jednak losy samego budynku, przeniesionego na Żuławy z odległego Oberlandu.
- Trzystuletni budynek przeniesiono z Jelonek na Żuławy
- Podcień chronił przed słońcem, deszczem i chłodem
- Raki, Machandel i kuchnia różnych mieszkańców regionu
Trzystuletni budynek przeniesiono z Jelonek na Żuławy
Dom Podcieniowy Mały Holender znajduje się w Żelichowie-Cyganku, w zakolu Tugi, niedaleko Nowego Dworu Gdańskiego. Budynek powstał ponad 300 lat temu w Jelonkach, w gminie Rychliki. Należał wówczas do rodziny Fuge i był częścią krajobrazu Oberlandu, czyli historycznej krainy położonej na wschód od Żuław.
Przeniesienie takiego obiektu nie oznaczało zwykłej rozbiórki i ponownego montażu. Prace trwały około 10 lat. Dom rozebrano w miejscu, w którym stał, a następnie składano go w pobliżu gotyckiego kościoła pw. św. Mikołaja. Zakładano, że uda się zachować około 80 procent dawnego materiału. Ostatecznie ocalało około 40 procent historycznej substancji.
Udało się natomiast odtworzyć dawny układ pomieszczeń. W budynku znalazły się między innymi czarna i biała kuchnia, przednia i tylna sień, wielka izba, sypialnia właścicieli oraz mniejsze pokoje przeznaczone niegdyś dla rodziców lub służby. Dziś te przestrzenie służą turystom – działają tu bar, sklepik regionalny, sale warsztatowe i restauracyjne.
Wnętrza wypełniają stare sprzęty i przedmioty codziennego użytku. Wśród wyposażenia są dwa białe piece. Na jednym umieszczono wizerunki Germanii, bogini zwycięstwa Nike oraz boga wojny Marsa. Historyczny wystrój nie jest więc tylko dekoracją – pozwala zobaczyć, jak wiele funkcji skupiał dawniej jeden żuławski dom.
Podcień chronił przed słońcem, deszczem i chłodem
Charakterystycznym elementem domu jest wystawka wsparta na słupach. Podcień miał znaczenie gospodarcze, ale służył również jako miejsce odpoczynku i spotkań. Płody rolne można było transportować linami bezpośrednio z wozu do wnętrza wystawki, bez wnoszenia ciężarów po schodach. Zadaszona przestrzeń dawała też ochronę przed słońcem oraz typową dla Żuław wilgotną pogodą.
O miejscowych warunkach opowiadał Marek Opitz, regionalista, historyk, fotograf i współwłaściciel Gospody Mały Holender.
„A pod podcieniem nieustanie wieje, nawet kiedy jest bezwietrznie”.
Wyjaśniał, że z jednej strony budynku znajduje się północ i cień, a z drugiej południe oraz nasłonecznione poletko. Taki układ powoduje przepływ powietrza. Podcień może być przyjemnym miejscem podczas upału, ale przy dłuższym pobycie łatwo odczuć również jego chłód.
Dawne domy podcieniowe były także czytelnym znakiem zamożności. Liczba słupów podpierających wystawkę miała wskazywać na wielkość gospodarstwa. Przyjmowano, że jeden słup odpowiadał około 17 hektarom ziemi. Bogatsi gospodarze ozdabiali elewacje snycerką, malowali je na jaskrawe kolory, tapetowali wnętrza, a czasem nadawali domom imiona. W Kamionku Wielkim zachował się przykład budynku noszącego nazwę „Elfrida”.
Mały Holender wyróżnia się na tle tych tradycji. Nazwa nie pochodzi od właściciela ani budowniczego, lecz od dawnej karczmy stojącej przy przeprawie przez Tugę. Karczma działała tam od średniowiecza i zniknęła z krajobrazu, ale jej nazwa pozostała.
Z tym miejscem wiąże się również osobliwa opowieść. Według przekazywanej historii przez cały rok podawano tam świeże truskawki – także zimą. Marek Opitz do dziś zastanawia się, jak było to możliwe. W obecnym Małym Holendrze truskawek dostępnych przez cały rok nie ma, za to menu nawiązuje do dawnych smaków Żuław.
Raki, Machandel i kuchnia różnych mieszkańców regionu
Uczestnicy wycieczki spróbowali gotowanych raków, a później zjedli zupę nowodworską, klopsiki królewskie przygotowane według tradycyjnej receptury oraz babkę ziemniaczaną z łopatką wieprzową i boczkiem. Wśród deserów i regionalnych produktów pojawiają się między innymi naleśniki z twarogiem, kajmakiem lub konfiturami, sernik oraz deser żuławskich kolejarzy. Na miejscu można także spróbować jałowcówki Machandel, produkowanej w Nowym Dworze Gdańskim od XVIII wieku.
Obiad przygotowano dla 47 osób. Ta liczba miała również historyczne znaczenie. Dawne gdańskie ustawy zbytkowe ograniczały wystawność uczt urządzanych przez bogatych żuławskich gospodarzy. W jednym z przepisów określono nawet, że przy czterech stołach mogły zasiąść najwyżej 48 osoby, a liczba głównych potraw nie powinna przekraczać trzech.
Nie wszyscy stosowali się do tych ograniczeń. Jedna z rodzin urządziła wesele dla około tysiąca osób i otrzymała mandat w wysokości 100 grzywien. Kara odpowiadała kosztom pobytu króla Władysława IV w pobliskim Steblewie w 1638 roku.
Raki były dawniej tanim i powszechnym pożywieniem mieszkańców regionu. Jadano je obok ryb, a ślady tej tradycji zachowały się w nazwach miejscowości, takich jak Raczki Elbląskie, Rakowe Pole czy Rakowiska. Obecnie raki są objęte ochroną, dlatego skorupiaki przeznaczone do celów kulinarnych sprowadza się z Hiszpanii. Z dawnego codziennego jedzenia stały się daniem kojarzonym raczej z kuchnią regionalną i degustacją.
Przed posiłkiem uczestnicy usłyszeli instrukcję, jak prawidłowo jeść raki. Wizyta nie ograniczyła się jednak do opowieści przy stole. Podczas zajęć edukacyjnych rozłożono niebieskie sukno symbolizujące rzekę. Za pomocą odpowiednich narzędzi wyławiano z niego śmieci, starając się nie naruszyć miejsca pływających ryb.
Ćwiczenie nawiązywało do realnych problemów Żuław i Wysoczyzny Elbląskiej. Tuga oraz Stradanka przez wieki powodowały powodzie, a życie na podmokłych terenach wymagało rozbudowanego systemu wałów i odwodnienia. Uczestnicy poznali również znaczenie polderów, wiatraków odwadniających i związków wałowych.
Opowieści Marka Opitza prowadziły od płaskich, żyznych Żuław do pofałdowanej i zalesionej Wysoczyzny Elbląskiej. Różnice między tymi obszarami dotyczyły nie tylko krajobrazu. Inne były gleby, możliwości gospodarowania, zabudowa, a także codzienne pożywienie mieszkańców. W Małym Holendrze te odległe historie połączono z zajęciami, oglądaniem zabytkowego wyposażenia i posiłkiem przygotowanym dla dużej grupy.
Na zakończenie uruchomiono wiatrak o imieniu Mietek. Jego obracające się skrzydła przypomniały, że na Żuławach wiatr był nie tylko elementem krajobrazu, lecz także częścią systemu pozwalającego osuszać teren i chronić gospodarstwa przed wodą.
na podstawie: Starostwo Powiatowe w Elblągu.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Elblągu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
![]()
Ostatnie Artykuły

Ponad 70 kamieni nagrobnych i wiatrak, który znów miele. Mały Holender z bliska

Przenosiny trwały dekadę. Z 300-letniego domu ocalało tylko 40 procent

Szczepionki dla lisów w regionie. Nie wolno dotykać kapsułek

Hodowca ze Stegny zdobył pięć tytułów wiceczempiona wystawy

Elbląg w plakatach z humorem. Ojciec i córka pokażą własny rytm miasta

Sześć dni aktywności dla seniorów w Elblągu. W programie ruch i kultura

Poranna kontrola trzeźwości w Elblągu. 1461 kierowców i trzy zatrzymania

Dwa zawiniątka z narkotykami. 33-latek zatrzymany w Elblągu

Zarzuty po kontroli refundacji stomatologicznych. Chodzi o 92 tys. zł

Wilki, nietoperze i minerały. Twórcze spotkanie w bibliotece w Elblągu

Deszcz może przynieść do 60 mm wody. Prognoza dla Elbląga i regionu

Bieg Nocny pod Gwiazdami wraca na Modrzewinę. Zostało 200 miejsc

Kopina podwójnie wygrywa dożynkowe konkursy w Pasłęku

Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące spółki i Hotelu Platinum
Przydatne dane teleadresowe
- Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu - bilety, godziny, wystawy i dojazd
- Warmińsko-Mazurska Biblioteka Pedagogiczna w Elblągu - kontakt, godziny, wypożyczenia i katalog online
- Wojskowe Centrum Rekrutacji w Elblągu - kontakt, godziny, kwalifikacja wojskowa
- Oddział WIOŚiN w Elblągu - kontakt, godziny i obsługiwane sprawy
- Apteki Młynary, powiat elbląski - adresy, telefony, godziny otwarcia
- Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Elblągu - kontakt, zgłoszenia, e-Budownictwo
