[PIŁKA NOŻNA] Olimpia Elbląg – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:2 w Betclic 3. Lidze, Grupa I

[PIŁKA NOŻNA] Olimpia Elbląg – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:2 w Betclic 3. Lidze, Grupa I

Pierwsza minuta dała elblążanom powód do radości, ale z sobotniego meczu u siebie nie zostały im punkty. Olimpia Elbląg przegrała z Lechią Tomaszów Mazowiecki 1:2 w 10. kolejce Betclic 3. Ligi, Grupa I. Gospodarze prowadzili niemal przez całą pierwszą połowę, po czym stracili dwa gole na styku obu części spotkania. Dla zespołu, który w ostatnich tygodniach częściej schodził z boiska pokonany, to szczególnie trudny sposób na porażkę.

Gol w pierwszej minucie, rzut karny tuż przed zejściem do szatni

Spotkanie na Stadionie Miejskim w Elblągu rozpoczęło się dla Olimpii najlepiej, jak mogło. Już w 1. minucie L. Swiety zdobył bramkę na 1:0. Tak wczesne trafienie ustawiło wynik na długi fragment meczu i pozwoliło gospodarzom przez większość pierwszej części myśleć o zwycięstwie. Nie wystarczyło jednak, by z prowadzeniem zejść do szatni.

W 45. minucie Lechia otrzymała rzut karny, a K. Poplawski wykorzystał go i doprowadził do remisu 1:1. Dla elblążan był to bolesny moment: przewaga zbudowana na samym początku zniknęła tuż przed zakończeniem pierwszej połowy. Wynik pozostawał otwarty, lecz gospodarze musieli rozpocząć drugą część od nowa – bez zapasu, na który pracował gol Swiety’ego.

Nie zdążyli długo pograć przy stanie remisowym. W 46. minucie M. Pienkowski strzelił dla gości na 2:1. W krótkim odstępie zapisanym w meczowej chronologii Olimpia przeszła więc od prowadzenia do konieczności odrabiania straty. Więcej bramek już nie padło. Lechia wywiozła z Elbląga zwycięstwo, a miejscowym pozostał niedosyt po spotkaniu, które zaczęło się dla nich tak obiecująco.

Szybki start nie wystarczył Olimpii

Wynik ma znaczenie także w ligowym zestawieniu. Przy meczu Olimpia figuruje na 14. miejscu z 10 punktami, a Lechia na 11. pozycji z dorobkiem 13 punktów. Elblążanie nie wykorzystali zatem okazji, by zdobyć punkty w bezpośrednim starciu z wyżej sklasyfikowanym zespołem. W ich pięciu ostatnich meczach ligowych tylko raz pojawiło się zwycięstwo, a czterokrotnie schodzili z boiska pokonani.

Trzy punkty dzieliły oba zespoły w podanym zestawieniu, więc dla Olimpii było to spotkanie z rywalem znajdującym się blisko w tabeli. Wczesne prowadzenie dawało szansę na zmniejszenie tego dystansu. Zamiast tego elblążanie muszą pogodzić się z kolejną porażką. Przy serii ostatnich wyników taka stracona okazja boli szczególnie.

Ten obraz nie bierze się wyłącznie z sobotniego popołudnia. Na początku września Olimpia przegrała 1:4 z Wartą Sieradz. Później pokonała Pelikana Łowicz 1:0 i przerwała serię niepowodzeń, choć trener Karol Przybyła przyznawał po tamtym meczu, że styl gry wciąż wymaga poprawy. Porażka z Lechią nie przekreśla tamtego przełamania, ale pokazuje, jak trudno było je podtrzymać. Tym razem elblążanie mieli wymarzony początek, lecz nie zamienili go na korzystny wynik.

Jeszcze 20 sierpnia porażka 0:2 z Widzewem II Łódź zakończyła serię trzech zwycięstw Olimpii. Późniejsze wygrane spotkanie z Pelikanem dało więc elblążanom potrzebne przełamanie, ale nie stało się początkiem dłuższej serii korzystnych wyników. Sobotni mecz pokazał to dobitnie: dobry start i prowadzenie przez niemal całą pierwszą połowę nie wystarczyły nawet do remisu.

Historia ostatnich bezpośrednich spotkań też nie dawała gospodarzom przewagi: z dwóch poprzednich starć jedno wygrała Lechia, a jedno zakończyło się remisem. W maju w Tomaszowie Mazowieckim padło 0:0. Teraz bramek było więcej, lecz Olimpia znów nie pokonała tego rywala. Następna okazja do zdobycia punktów nadejdzie 3 października w wyjazdowym meczu z Łomżą. Tydzień później elblążanie podejmą Mławiankę Mława.

Olimpia ElblągStatystykaLechia Tomaszów Mazowiecki
1Gole2
Ładuję tabelę…

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły