Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Najpierw niepewność, potem wzruszenie. Tak urodziła się Lilianka w Elblągu

Najpierw niepewność, potem wzruszenie. Tak urodziła się Lilianka w Elblągu

W tej historii radość od początku mieszała się z lękiem. Anna, mama czwórki dzieci, przez całą ciążę wiedziała, że lekarze muszą zachować szczególną ostrożność. Po narodzinach Lilianki pojawiły się kolejne trudne chwile, ale także obraz, który rodzina zapamięta na zawsze – najstarsza córka po raz pierwszy przytuliła swoją maleńką siostrę.

  • Ciąża wysokiego ryzyka i decyzja o wcześniejszym porodzie
  • Pierwsze przytulenie należało do najstarszej siostry
  • Po żółtaczce przyszła wiadomość o powrocie do domu

Ciąża wysokiego ryzyka i decyzja o wcześniejszym porodzie

Anna ma 41 lat. Jej najstarsza córka Karolina w grudniu skończy 20 lat, Aleksandra ma 14 lat, a Jan 12 lat. Najmłodsza Lilianna dołączyła do rodziny 16 czerwca 2026 roku.

Ciąża była prowadzona przez lekarza z Malborka i od początku wymagała szczególnej kontroli. U Anny pojawiła się cukrzyca ciążowa, którą udało się opanować dietą, bez insuliny. Towarzyszyło jej także wysokie ciśnienie, a wcześniejsze trzy cesarskie cięcia dodatkowo zwiększały ryzyko.

„Każdy kolejny tydzień był małym zwycięstwem” – wspomina Anna.

W 37. tygodniu lekarze Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu zauważyli zbyt wysokie tętno matki i dziecka. Zdecydowali wtedy o zakończeniu ciąży. Lilianna przyszła na świat o godzinie 10:56. Ważyła 3100 gramów, mierzyła 51 centymetrów i otrzymała 10 punktów w skali Apgar.

Dopiero po porodzie okazało się, że dziecko było owinięte pępowiną. Szybka reakcja personelu i doświadczenie zespołu pozwoliły bezpiecznie przeprowadzić poród. Dla rodziny był to jednak moment, w którym napięcie nie zniknęło wraz z narodzinami dziewczynki.

Pierwsze przytulenie należało do najstarszej siostry

Mąż Anny nie zdążył wrócić do Polski na czas. W tej sytuacji pierwszą osobą z rodziny, która wzięła Liliankę na ręce, została Karolina. Najstarsza córka kangurowała noworodka, zapewniając jej ciepło i bliskość.

Dla Anny był to jeden z najbardziej wzruszających obrazów podczas pobytu w szpitalu. Widziała dorosłą córkę tulącą nowo narodzoną siostrę i miała poczucie, że między dziewczynkami zaczyna się więź, która będzie towarzyszyć im przez całe życie.

Radość rodziny szybko została jednak wystawiona na próbę. Pomimo bardzo dobrego wyniku w skali Apgar Lilianna miała problemy z oddychaniem i przez pierwszą dobę przebywała na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka. Dla mamy oznaczało to godziny oczekiwania i niepewności.

Po żółtaczce przyszła wiadomość o powrocie do domu

Kiedy stan dziewczynki pozwolił na przeniesienie jej do mamy, pojawiło się kolejne wyzwanie. Trzeciego dnia u Lilianny wystąpiła żółtaczka. Konieczne było naświetlanie, które trwało 20 godzin.

Po tym czasie rodzina usłyszała, że wyniki są dobre i można przygotować się do powrotu do domu. Dziś Lilianna jest zdrowa, spokojna i prawidłowo przybiera na wadze. Stała się oczkiem w głowie całego rodzeństwa, a szczególnie bliska relacja połączyła ją z Karoliną, która przytuliła ją jako pierwsza.

Historia rodziny pokazuje, że prawidłowy wynik Apgar nie zawsze kończy obserwację noworodka. Problemy z oddychaniem i późniejsza żółtaczka wymagały dalszej opieki, dlatego tak ważne były szybkie decyzje oraz możliwość monitorowania dziecka przez personel szpitala.

Anna wraz z rodziną podziękowała lekarzom, położnym, pielęgniarkom i pozostałym pracownikom Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu za fachową opiekę, spokój i wsparcie w najtrudniejszych momentach. Wspomina, że dzięki ich wiedzy i zaangażowaniu mogła wrócić do domu ze zdrową córeczką.

na podstawie: Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu.