Dzieci z Ukrainy niosą do Elbląga pieśni, pamięć i wojenny cień

Dzieci z Ukrainy niosą do Elbląga pieśni, pamięć i wojenny cień

FOT. Urząd Miejski w Elblągu

Na scenie Teatru im. Aleksandra Sewruka pojawią się głosy, których nie da się zamknąć w zwykłym festiwalowym programie. W Elblągu spotka się niemal pięćset dzieci z Ukrainy i polskich ośrodków ukraińskich, a ich występy będą miały w sobie nie tylko muzykę i taniec, lecz także ciężar czasu. Organizatorzy mówią wprost, że tegoroczna edycja ma mocny, wojenny cień. Jednocześnie pozostaje świętem języka, rodziny i pamięci.

  • Na elbląskiej scenie spotka się niemal pięćset młodych wykonawców
  • Łuck przywiezie do Elbląga repertuar naznaczony wojną
  • Finałowy koncert ma być także podziękowaniem za polską pomoc

Na elbląskiej scenie spotka się niemal pięćset młodych wykonawców

Do Elbląga przyjadą dzieci i młodzież z 26 ośrodków z czterech województw. W dniach 9–10 maja w Teatrze im. Aleksandra Sewruka odbędzie się 58. Dziecięcy Festiwal Kultury Ukraińskiej im. Mirona Sycza, a wstęp na wszystkie wydarzenia będzie wolny.

Pierwszy dzień, 9 maja, zaplanowano jako przegląd zespołów. Prezentacje rozpoczną się o godz. 10.00. Na scenie pojawią się grupy z województw podkarpackiego, zachodniopomorskiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Najliczniej mają przyjechać uczestnicy z Przemyśla . Będzie więc różnorodnie: muzyka, taniec, słowo i dziecięca energia, ale też bardzo konkretny obraz tego, jak żywa pozostaje ukraińska kultura w Polsce.

Łuck przywiezie do Elbląga repertuar naznaczony wojną

Jednym z najmocniejszych punktów programu ma być występ zespołu „Zerniatko” z Łucka, działającego przy Kulturalno-Artystycznym Centrum „Krasne”. Pokaz zaplanowano na godz. 17.30. W tym roku grupa przyjedzie do Elbląga w szerszym składzie i z bogatszym repertuarem niż wcześniej.

To właśnie w tym miejscu festiwal wybrzmi najmocniej. Jak podkreśla Mirosław Prytuła, przewodniczący elbląskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce, w zgłoszeniach widać wyraźnie, że dzieci i młodzież nie uciekają od tego, co dzieje się w ich kraju.

„Będą nawiązania do wojny, do rozbitych rodzin, do ojców walczących na froncie, do niepewności o los bliskich”.

Organizatorzy zwracają uwagę, że Łuck nie jest miastem frontowym, ale wojna dotyka dziś całej Ukrainy. Uderzenia rakiet i dronów sięgały również tam, przypominając, że nawet zachodnia część kraju nie żyje już poza zasięgiem wojennej codzienności. Dlatego obecność młodych artystów z Łucka na elbląskiej scenie ma wymiar większy niż sam występ.

Finałowy koncert ma być także podziękowaniem za polską pomoc

Gala festiwalowa odbędzie się 10 maja. W jej programie znajdzie się blok poświęcony wojnie i tragedii, przygotowany przez grupę z Górowa Iławeckiego, placówki szczególnie związanej z patronem wydarzenia, Mironem Syczem. To tam od lat pielęgnowane są język, tradycja i pamięć, które w obecnych realiach nabierają jeszcze większej wagi.

W finale nie zabraknie też słów wdzięczności wobec Polaków. Organizatorzy zapowiadają, że ze sceny wybrzmią podziękowania za pomoc niesioną od pierwszych dni wojny – za otwarte domy, wsparcie i zwykłą obecność w najtrudniejszych chwilach.

„Dla nas to bardzo ważne, żeby o tym mówić. Polacy od pierwszych dni wojny pokazali, co znaczy sąsiedztwo”.

Festiwal od lat pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń ukraińskiej społeczności w Polsce. To nie tylko przegląd artystyczny, ale też spotkanie pokoleń i mocny znak, że kultura potrafi trzymać ludzi razem nawet wtedy, gdy świat wokół nich się rozpada. Dla dzieci to okazja, by stanąć na dużej scenie, mówić własnym głosem i pokazać, że tradycja nie jest muzealnym eksponatem. Żyje w domach, szkołach, zespołach i takich właśnie chwilach.

na podstawie: UM Elbląg.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Elblągu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.