Rak prostaty nie boli. Pan Lech opowiada o operacji robotycznej w Elblągu

Rak prostaty nie boli. Pan Lech opowiada o operacji robotycznej w Elblągu

FOT. Szpital Elbląg

Kilka dni po operacji Pan Lech poruszał się po szpitalu, choć jeszcze niedawno mierzył się z diagnozą raka prostaty. O jego leczeniu zdecydowały regularne badania, rosnący poziom PSA i rozmowa z lekarzem, który dokładnie wyjaśnił przebieg zabiegu. Operację przeprowadzono z wykorzystaniem robota chirurgicznego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. Pacjent dziś mówi przede wszystkim o tym, żeby nie odkładać kontroli u urologa.

  • Trudności z utrzymaniem moczu były jedynym sygnałem
  • Rozmowa z lekarzem pomogła wybrać operację robotyczną
  • Kilka dni po zabiegu pacjent wrócił do poruszania się

Trudności z utrzymaniem moczu były jedynym sygnałem

Pan Lech zgłosił się do lekarza, gdy coraz trudniej było mu kontrolować utrzymanie moczu. Poza tym nie odczuwał dolegliwości, które mogłyby sugerować poważną chorobę.

„Jak się okazuje – rak prostaty nie boli, co jest pewnego rodzaju mankamentem”.

Dalsza diagnostyka rozpoczęła się od badań PSA. Ponieważ poziom markera systematycznie wzrastał, lekarze zlecili kolejne badania obrazowe. Ostateczne rozpoznanie przyniosła biopsja. W procesie diagnostycznym wykonano także badania pozwalające sprawdzić, czy choroba nie rozprzestrzeniła się poza prostatę:

  • tomografię komputerową,
  • dodatkowe badania obrazowe,
  • biopsję,
  • scyntygrafię kości,
  • kolejną tomografię lub rezonans.

Dla pacjenta był to długi ciąg badań, po którym przyszedł moment decyzji o leczeniu. W tej historii trudności z oddawaniem moczu nie zostały zlekceważone, a kontrola PSA pomogła skierować diagnostykę na dalszy tor.

Rozmowa z lekarzem pomogła wybrać operację robotyczną

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu robot chirurgiczny jest wykorzystywany do precyzyjnych, małoinwazyjnych operacji. Pan Lech, zanim podjął decyzję, usłyszał od lekarza wyjaśnienie dotyczące zarówno zalet, jak i ograniczeń zabiegu.

Nie bez znaczenia były też doświadczenia jego znajomych. Kilku kolegów przechodziło wcześniej operacje z użyciem systemu robotycznego i dobrze oceniało ten sposób leczenia. Ostatecznie pacjent nie zwlekał długo z decyzją.

„Z jednej strony poczułem się bezpiecznie, ale zadziałałem też pragmatycznie”.

Pan Lech podkreśla, że szczegółowe omówienie zabiegu pozwoliło mu uporządkować obawy. Nie musiał podejmować decyzji wyłącznie na podstawie opinii innych osób – znał przebieg operacji i możliwe „za” oraz „przeciw”.

Kilka dni po zabiegu pacjent wrócił do poruszania się

Pacjent został operowany w piątek, a w poniedziałek normalnie się przemieszczał. Sam porównywał swój stan z tym, czego spodziewałby się po klasycznej operacji. Odwiedzające go osoby również zwracały uwagę, że szybko odzyskał sprawność.

„To jest po prostu niesamowite, że po tak ciężkim zabiegu już prawie funkcjonuję”.

Pan Lech zaznacza, że jego doświadczenie z operacją robotyczną było pozytywne. Jednocześnie najważniejszy wniosek z jego historii dotyczy nie samej technologii, lecz momentu zgłoszenia się do lekarza. Zaleca mężczyznom regularne oznaczanie PSA i wizyty u urologa co pół roku. Wczesna konsultacja nie oznacza od razu operacji, ale pozwala szybciej wyjaśnić niepokojące wyniki i ustalić dalsze postępowanie.

na podstawie: Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Szpital Elbląg). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji