Elbląg zajrzy do wojennej tajemnicy stoczni Schichaua

Elbląg zajrzy do wojennej tajemnicy stoczni Schichaua

FOT. Biblioteka Elbląska im. C. Norwida

W Elblągu szykuje się spotkanie dla tych, których fascynują miejskie historie zapisane pod warstwą kurzu, wojny i powojennego chaosu. W wtorek, 26 maja, o godz. 18:00 w Sali „U św. Ducha” Biblioteki Elbląskiej, ul. św. Ducha 3-7 będzie można posłuchać o stoczni Ferdinanda Schichaua, która przed laty była jednym z ważniejszych punktów na mapie niemieckiego przemysłu okrętowego. Wstęp wolny 📚

  • Schichau, Kriegsmarine i koniec produkcji, który nie zakończył historii
  • Wykład o historii elbląskiej stoczni Schichaua poprowadzi przez ostatnie dni zakładu
  • Po wykładzie będzie czas na pytania i małą książkową niespodziankę

Schichau, Kriegsmarine i koniec produkcji, który nie zakończył historii

Na scenę wchodzi tym razem nie legenda z folderu, ale konkretna, mocna opowieść o zakładzie, który pracował na potrzeby niemieckiej Kriegsmarine. Choć elbląska stocznia Schichaua nie była największą stocznią w rejonie Zatoki Gdańskiej, miała swój ciężar gatunkowy - i to niemały. Właśnie temu tematowi poświęcony będzie wykład dr. Marcina Westphala, historyka, archiwisty i muzealnika z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku .

Westphal ma w dorobku m.in. opracowanie „Walka o panowanie w głębinach. Historia powstania U-Boota typu XXI”, więc podchodzi do morskiej historii z perspektywy badacza, który dobrze zna wojenne realia pod powierzchnią wody. To ważne, bo właśnie wokół okrętów podwodnych i ich produkcji kręci się część elbląskiej opowieści. ⚓

Wykład o historii elbląskiej stoczni Schichaua poprowadzi przez ostatnie dni zakładu

Źródło tej historii jest brutalne i bardzo konkretne. 22 stycznia 1945 r. zakład przerwał produkcję, a na zachód ruszyła ewakuacja niewykończonych jednostek, części wyposażenia i pracowników. Walki o Elbląg ucichły 11 lutego 1945 r., a stocznia - z infrastrukturą produkcyjną w niemal nienaruszonym stanie - trafiła w ręce Sowietów.

Potem przyszły grabież i dewastacja, ale to wcale nie zamknęło tematu. Właśnie w tym miejscu zaczyna się część najbardziej intrygująca, bo - jak wynika z zapowiedzi - nie była to jeszcze definitywna historia końca budowy okrętów podwodnych w Elblągu. To jeden z tych wątków, które pokazują, że wojenne losy miasta potrafią zaskoczyć nawet wtedy, gdy wydaje się, że znane są już wszystkie kadry.

Elbląska stocznia Ferdinanda Schichaua, choć nie była największym zakładem przemysłu okrętowego zlokalizowanym w rejonie Zatoki Gdańskiej, to jednak odgrywała niebagatelną rolę w rozbudowie niemieckiej Kriegsmarine.

  • Przemysław Mazur, Instytut Strat Wojennych im. J. Karskiego

Po wykładzie będzie czas na pytania i małą książkową niespodziankę

Wieczór w Bibliotece Elbląskiej nie skończy się na samym wystąpieniu. W programie przewidziano jeszcze sesję pytań, więc będzie można dopytać o szczegóły losów stoczni, ewakuacji sprzętu czy wojennych śladów w Elblągu. Na uczestników czeka też losowanie trzech egzemplarzy książki-niespodzianki. Wstęp wolny - warto po prostu przyjść i wejść w tę historię trochę głębiej. 🔎

na podstawie: Biblioteka Elbląg.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka Elbląska im. C. Norwida). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.