Bieg Piekarczyka znów przyciąga tłumy i miejsca znikają szybciej, niż się wydaje

3 min czytania
Bieg Piekarczyka znów przyciąga tłumy i miejsca znikają szybciej, niż się wydaje

FOT. Urząd Miejski Elbląg

Na elbląskich ulicach szykuje się kolejny biegowy sprawdzian, a chętnych już nie brakuje. Do XVII Biegu Piekarczyka zostało jeszcze trochę czasu, ale lista zapisów zaczyna się zapełniać, a organizatorzy nie ukrywają, że zainteresowanie rośnie z każdym dniem. W grze są dystanse dla ambitnych i dla tych, którzy po prostu chcą pobiec w miejskim rytmie.
W tle jest też coś więcej niż sam sport – rodzinny finisz, drużynowa rywalizacja i atmosfera, która od lat robi z tego wydarzenia jeden z mocniejszych punktów sportowego kalendarza Elbląga.

  • Miejski bieg, który nie kończy się na wyniku
  • Rekord frekwencji już padł, a organizatorzy znów liczą na pełne listy
  • Koszulka, drużyna i start dopasowany do możliwości

Miejski bieg, który nie kończy się na wyniku

Start XVII Biegu Piekarczyka zaplanowano na 14 czerwca, a zapisy już trwają. Do wyboru są dwa dystanse – 5 km i 10 km – oraz klasyfikacja drużynowa, w której mogą wystartować stowarzyszenia, firmy i grupy znajomych. To właśnie ta różnorodność sprawia, że bieg przyciąga zarówno osoby walczące o życiówki, jak i tych, którzy chcą po prostu pobiec ulicami miasta w dobrym tempie i bez presji.

Bieg Piekarczyka od lat ma swój własny charakter. Nie jest to tylko sportowa rywalizacja, ale też spotkanie ludzi, dla których start, trasa i wspólny finisz są równie ważne jak sam czas na mecie. Trasa ulicami Elbląga i doping kibiców tworzą atmosferę, która mocno wyróżnia to wydarzenie na tle innych miejskich imprez biegowych.

– Z roku na rok widzimy, jak duże znaczenie dla mieszkańców ma ten bieg. Cieszy nas rosnące zainteresowanie i to, że na starcie spotykają się całe rodziny, znajomi i drużyny reprezentujące różne środowiska – mówi Paulina Borkowska, kierownik Działu Organizacji Imprez i Marketingu.

Rekord frekwencji już padł, a organizatorzy znów liczą na pełne listy

Ubiegłoroczna edycja pokazała, jak duży potencjał ma to wydarzenie. Na starcie stanęło 2 300 zawodników, co dało nowy rekord frekwencji. Na 10 km najszybszy był Sebastian Waśkiewicz z Gdańska , który uzyskał czas 32:45.83, a wśród kobiet najlepsza okazała się Zuzanna Głombiowska z Gdyni z wynikiem 39:09.09.

Tegoroczna edycja może przyciągnąć jeszcze więcej chętnych, dlatego organizatorzy nie zachęcają do zwlekania. Przy zapisach liczy się nie tylko formularz, ale przede wszystkim opłata – to ona gwarantuje miejsce na liście startowej, a liczba pakietów jest ograniczona. Warto mieć to na uwadze zwłaszcza wtedy, gdy bieg planuje cała grupa albo drużyna, bo w takich wydarzeniach miejsca potrafią zniknąć szybciej, niż wielu się spodziewa.

Koszulka, drużyna i start dopasowany do możliwości

Wraz z zapisami można zamówić pamiątkową koszulkę przygotowaną specjalnie na XVII edycję. Do wyboru są dwa warianty kolorystyczne, a na plecach znalazła się sylwetka legendarnego Piekarczyka. Dla części uczestników to detal, dla innych – ważny znak, że biorą udział w wydarzeniu mocno związanym z elbląską tożsamością.

Organizatorzy przypominają też, że miejsce na liście startowej zależy od dokonania opłaty, więc decyzji nie warto odkładać na ostatnią chwilę. Dobrym sygnałem jest już sam fakt, że puli 900 miejsc na Mini Bieg Piekarczyka nie udało się utrzymać długo – pakiety dla najmłodszych rozeszły się jeszcze przed wydarzeniem. To wyraźny znak, że bieg żyje nie tylko wśród dorosłych zawodników, ale też w rodzinach, które chcą wspólnie wejść w sportowy rytm miasta.

Za organizację biegu odpowiadają Prezydent Elbląga dr Michał Missan oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Elblągu.

na podstawie: Urząd Miejski Elbląg.

Autor: krystian