W Ratuszu Staromiejskim padły mocne słowa o przemocy, której nie widać

3 min czytania
W Ratuszu Staromiejskim padły mocne słowa o przemocy, której nie widać

FOT. Powiat Elbląg

W Elblągu przez chwilę zrobiło się wyjątkowo cicho, choć temat był jeden z najtrudniejszych, z jakimi mierzą się rodziny i instytucje. Podczas konferencji w Ratuszu Staromiejskim nie mówiono o przemocy w teorii, ale o jej codziennych twarzach, o mechanizmach, które potrafią niszczyć człowieka latami. Spotkanie zorganizowane przez Elbląskie Stowarzyszenie Amazonek przyciągnęło osoby z różnych środowisk – od służb i urzędów po mieszkańców szukających wiedzy i wsparcia.

  • W Ratuszu Staromiejskim rozmowa zaczęła się od rzeczy najtrudniejszych
  • Najbardziej boli ta przemoc, której nie widać
  • System pomocy działa tylko wtedy, gdy instytucje mówią jednym głosem

W Ratuszu Staromiejskim rozmowa zaczęła się od rzeczy najtrudniejszych

Konferencja „Przemoc ma swoje konsekwencje” zgromadziła szerokie grono uczestników, co samo w sobie pokazuje, że temat nie jest już odkładany na bok. W sali spotkali się przedstawiciele instytucji publicznych, służb, organizacji społecznych oraz osoby zainteresowane tym, jak rozpoznawać przemoc i gdzie szukać pomocy.

Wydarzenie miało wyraźnie edukacyjny charakter. Zamiast ogólnych haseł pojawiły się konkretne zagadnienia – od psychologii przemocy, przez procedury interwencyjne, aż po rozwiązania prawne i systemowe. Taki układ pozwala zobaczyć pełny obraz problemu: nie kończy się on na jednym konflikcie domowym, ale często uruchamia całą sieć trudnych konsekwencji dla zdrowia, bezpieczeństwa i codziennego funkcjonowania.

Najbardziej boli ta przemoc, której nie widać

Podczas spotkania mocno wybrzmiało, że przemoc nie ma jednej postaci. Może być fizyczna, psychiczna, seksualna albo ekonomiczna. Najwięcej uwagi poświęcono tej drugiej, bo to właśnie ona najczęściej rozwija się po cichu i bywa najtrudniejsza do uchwycenia przez otoczenie.

Wskazywano na zachowania, które dla osób z zewnątrz mogą wyglądać niewinnie, a dla ofiary są początkiem długiego rozpadu poczucia bezpieczeństwa:

  • poniżanie,
  • ośmieszanie,
  • manipulowanie,
  • nadmierna kontrola,
  • izolowanie od bliskich i otoczenia.

To właśnie taki rodzaj przemocy często zostawia najgłębszy ślad, bo uderza nie tylko w relacje, ale też w obraz samego siebie. Organizatorzy i prelegenci zwracali uwagę, że im szybciej problem zostanie nazwany po imieniu, tym większa szansa na przerwanie spirali krzywdy.

System pomocy działa tylko wtedy, gdy instytucje mówią jednym głosem

Dużą część rozmowy poświęcono procedurze „Niebieskiej Karty” i roli poszczególnych instytucji w przeciwdziałaniu przemocy domowej. Podkreślano, że skuteczność nie bierze się z jednego telefonu czy jednej interwencji, ale ze współpracy policji, pomocy społecznej, organizacji pozarządowych i samorządu.

W trakcie konferencji przypomniano też o formach wsparcia, z których można skorzystać po rozpoznaniu przemocy. Chodzi nie tylko o pomoc psychologiczną, ale również prawną i socjalną. Tę część spotkania trudno przecenić, bo dla wielu osób najtrudniejszy jest nie sam problem, lecz pierwszy krok – zorientowanie się, gdzie zadzwonić i do kogo pójść.

W Elblągu taka rozmowa ma szczególne znaczenie także dlatego, że pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja. Gdy sygnały zostaną zignorowane, przemoc zwykle się nasila. Gdy ktoś zareaguje odpowiednio wcześnie, można zatrzymać mechanizm, zanim wyrządzi jeszcze większą krzywdę.

Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem przedstawicieli władz samorządowych, w tym starosty elbląskiego Macieja Romanowskiego. Frekwencja pokazała, że zainteresowanie takim typem spotkań nie słabnie – przeciwnie, potrzeba rozmowy o przemocy i o tym, jak ją zatrzymać, wciąż jest bardzo duża.

na podstawie: Powiat Elbląski.

Autor: krystian