Pasłęcka biblioteka rosła mimo cięć i braków kadrowych

Pasłęcka biblioteka rosła mimo cięć i braków kadrowych

W powojennym Pasłęku biblioteka nie miała łatwego startu. Zamiast spokojnego rozwoju pojawiły się oszczędności, ostrożne rachunki i ciągłe szukanie ludzi, którzy potrafili utrzymać ją przy życiu. A jednak właśnie z takich prowizorycznych warunków zaczęła wyrastać sieć placówek, która miała objąć nie tylko samo miasto, lecz także okoliczne gminy.

  • Cięcia w budżecie pokazały, jak krucha była ta instytucja
  • Nowy kierownik uczył się biblioteki niemal od początku
  • Sieć bibliotek gminnych rodziła się bez transportu i bez zaplecza

Cięcia w budżecie pokazały, jak krucha była ta instytucja

Pierwsze lata działania Biblioteki Powiatowej w Pasłęku były walką o każdy grosz. W marcu 1947 roku Powiatowa Rada Narodowa skorygowała budżet na ten rok i ścięła wydatki w kilku miejscach naraz – od wynagrodzenia kierownika, przez świadczenia socjalne, aż po diety i podróże służbowe. Ostatecznie biblioteka miała do dyspozycji 362 202 zł.

Najbardziej uderzało jednak to, co stało się z pieniędzmi na książki. Zmniejszono je w momencie, gdy instytucja dopiero stawiała pierwsze kroki, a w oficjalnych deklaracjach kultura i walka z analfabetyzmem zajmowały ważne miejsce. Równie osobliwie wyglądało tłumaczenie, że w dni wolne od pracy nie trzeba ogrzewać lokalu. W praktyce mówiło to wiele o realnym stosunku władz do publicznej biblioteki.

Jednocześnie zwiększono wpływy z „imprez dochodowych i zbiórek” do 90 000 zł. To oznaczało, że część kosztów miała spaść na mieszkańców, choćby przez datki, opłaty za wydarzenia czy korzystanie z usług bibliotecznych.

Na tym tle budżet na 1949 rok wyglądał już nieco spokojniej, przynajmniej po stronie płac. Podniesiono środki na wynagrodzenie kierownika i świadczenia socjalne, ale jednocześnie znów ograniczono remonty oraz utrzymanie budynku. Biblioteka miała działać, choć stale liczyła się z brakiem pieniędzy na sprawy najprostsze.

Nowy kierownik uczył się biblioteki niemal od początku

W tej opowieści kadry były równie ważne jak pieniądze. 16 stycznia 1948 roku Wydział Powiatowy rozpatrzył prośbę Wandy Smulskiej o zwolnienie z pracy od 1 marca i ją zaakceptował. Kilka miesięcy później, 3 kwietnia, Komitet Biblioteczny postanowił przekazać placówkę nowemu kierownikowi – Mieczysławowi Stefańskiemu, działaczowi Stronnictwa Ludowego. Zwrócono się też o jego zatwierdzenie na trzymiesięczny okres próbny i poinformowano Kuratorium Oświaty o zmianie na stanowisku.

Smulska objęła później kierownictwo Czytelni Miejskiej, a przy samej bibliotece zaczęły się kolejne roszady. Drugą osobą w zespole została Zenona Kleparska, związana ze Związkiem Młodzieży Polskiej. Zatrudniono ją na bezpłatnej praktyce, a potem wysłano na miesięczny kurs bibliotekarski dla kierowników bibliotek w Jarocinie. Szkolenie odbyło się latem 1948 roku i opłacił je Wydział Powiatowy.

Stefański nie mógł z niego skorzystać. Przeszkodą okazał się wiek – przekroczył 45 lat, a właśnie taki limit wyznaczyło Kuratorium Okręgu Szkolnego w Olsztynie . Problem braku przygotowania pozostał więc nierozwiązany także w 1949 roku. Władze powiatu pisały nawet do Państwowego Liceum Biblioteczno-Księgarskiego w Krakowie z prośbą o skierowanie do Pasłęka wykwalifikowanego bibliotekarza i obiecywały mieszkanie. Z tego planu nie wyszło jednak nic konkretnego.

Sieć bibliotek gminnych rodziła się bez transportu i bez zaplecza

Biblioteka powiatowa miała nie tylko wypożyczać książki, ale też nadzorować całą sieć placówek w gminach i punktach bibliotecznych. To oznaczało szkolenia, opiekę merytoryczną i przekazywanie odpowiednich zbiorów. Na papierze zadanie wyglądało prosto. W rzeczywistości brakowało najzwyklejszego środka transportu.

Z tego powodu biblioteka wraz z pasłęckimi oddziałami Związku Młodzieży Polskiej i Organizacji „Służba Polsce” zabiegała o samochód marki D.K.W. należący do powiatu. 23 grudnia 1948 roku Prezydium Powiatowej Rady Narodowej zgodziło się sprzedać pojazd trzem zainteresowanym organizacjom. Bez opon, bo te wcześniej przekazano Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii w Pasłęku. Ten detal dobrze pokazuje, jak złożona i doraźna była wtedy gospodarka każdym zasobem.

W sierpniu 1948 roku w budżecie administracyjnym powiatu zapisano 130 000 zł na Gminną Bibliotekę Publiczną w Młynarach. Tę samą kwotę przeznaczono też na rok 1949 na urządzenie Powiatowej Biblioteki Publicznej w Pasłęku. Planowane środki na 1949 rok wynosiły 1 085 600 zł, a w tym:

  • 200 000 zł na zakup nowych książek,
  • 100 000 zł na ich oprawę.

To ważny szczegół, bo książki trafiały wówczas do bibliotek bez oprawy i trzeba je było oddawać do introligatora. Na początku istniał tylko jeden taki zakład w województwie – w Olsztynie, a w 1948 roku pasłęcka biblioteka korzystała z usług introligatorni w Barczewie.

Stefański nie ograniczał się do spraw urzędowych. Organizował kursy i szukał ludzi do pracy w terenie. 15–16 marca 1949 roku w Pasłęku odbyło się szkolenie dla bibliotekarzy gromadzkich i gminnych, a wcześniej, w październiku 1948 roku, przeprowadzono kurs dla kierowników bibliotek gminnych. Koszty tamtego szkolenia pokrywały poszczególne zarządy gmin.

Jeszcze w listopadzie 1948 roku kierownik biblioteki otrzymał po raz pierwszy dodatek służbowy i funkcyjny w wysokości 3 000 zł. Niebawem ruszyły też konkretne decyzje administracyjne. Zgodnie z zarządzeniami Kuratorium Okręgu Szkolnego w Olsztynie biblioteki gminne miały być uruchomione do końca 1948 roku. Na wniosek kierownika Biblioteki Powiatowej Wydział Powiatowy przyznał dodatkowe 130 000 zł na placówki w Dobrym, Młynarach i Rogajnach. Wszystkie powstały na bazie wcześniejszych punktów bibliotecznych.

Dziś ta historia domyka się jednym prostym wnioskiem: pasłęckie bibliotekarstwo nie wyrosło z wygody ani z nadmiaru środków. Zaczynało się od ludzi, którzy musieli umieć działać mimo braków – kadrowych, finansowych i technicznych.

Biblioteka nadal prosi o pomoc w odtwarzaniu swoich dziejów. Jeśli ktoś ma w domu zdjęcia, dokumenty albo książki z pieczątkami pasłęckich bibliotek z lat 1946–1955, może skontaktować się z dyrektorem biblioteki we wtorki w godz. 14.00–16.00 i w czwartki w godz. 12.00–15.30 albo telefonicznie pod numerem 55 618 23 05.

na podstawie: Urząd Miejski w Pasłęku.