Wyspy z tkaniny w Galerii EL. Martyna Czop buduje mapę z odrzutów

Wyspy z tkaniny w Galerii EL. Martyna Czop buduje mapę z odrzutów

FOT. UM Elbląg

Na emporach Galerii EL pojawia się krajobraz, który nie udaje natury, tylko z nią dyskutuje. Z nici, juty, lnu i wełny Martyna Czop układa wyspy bezludne – miękkie, a jednocześnie surowe, niemal rzeźbiarskie. W tej opowieści ważne są nie tylko forma i faktura, ale też to, co zwykle trafia na bok: fragmenty materiałów z drugiego obiegu, z których rodzi się nowy porządek. To wystawa cicha w odbiorze, lecz wyraźna w przesłaniu.

  • Na emporach wyrasta krajobraz z nici, włókien i światła
  • Bezludne wyspy niosą więcej niż estetykę
  • Od nagrody w 33. Salonie Elbląskim do własnego mikrokosmosu

Na emporach wyrasta krajobraz z nici, włókien i światła

Wystawę można oglądać od 11 czerwca do 30 sierpnia 2026 roku. Galeria EL pokazuje prace, które pracują nie tylko kolorem, ale przede wszystkim materią. Haft pętelkowy staje się tu narzędziem budowania form o niemal przestrzennym charakterze, a zestawienie szorstkiej juty i lnu z miękką wełną oraz bawełną daje efekt bliski topografii zapisanej w tkaninie.

To nie są dekoracyjne obrazy do szybkiego przejrzenia wzrokiem. Część materiałów pochłania światło, część je odbija, dzięki czemu obiekty nabierają głębi i rytmu. Wystawa na emporach działa więc trochę jak spokojna, ale precyzyjnie skomponowana mapa – bez linii brzegowych, za to z mocnym naciskiem na dotyk, ciężar i oddech przestrzeni.

Bezludne wyspy niosą więcej niż estetykę

Martyna Czop nie zatrzymuje się na samym efekcie wizualnym. Jej wyspy są także znakiem niepokoju. Z jednej strony przywołują marzenie o odosobnieniu, o miejscu odciętym od hałasu i nadmiaru. Z drugiej – podsuwają skojarzenia z krajobrazem po kryzysie, z terytorium po przejściach, w którym trzeba na nowo ustalić reguły istnienia.

W tle wyraźnie pobrzmiewa temat antropocenu, nadprodukcji i konsumpcji, która zostawia po sobie więcej resztek niż sensu. Artystka wykorzystuje materiały z odzysku i zamienia je w obiekty o własnej wartości. Każde wbicie igły nie jest więc tylko technicznym ruchem, ale też gestem przywracania znaczenia temu, co wcześniej zostało odrzucone.

Od nagrody w 33. Salonie Elbląskim do własnego mikrokosmosu

Pokazana w Elblągu wystawa ma także konkretny kontekst lokalny. To efekt nagrody przyznanej przez Radę Programową Galerii EL podczas 33. Salonu Elbląskiego w 2025 roku. Dla samej artystki to ważny punkt na trasie twórczej, ale dla widza równie istotne jest to, że nagrodzona praca nie kończy się na jednej realizacji. Rozwija się w pełną, spójną opowieść.

Martyna Czop, urodzona w 1990 roku, ukończyła malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie . Pochodzi z Malborka, a w swojej praktyce łączy malarstwo, tekstylia i instalację obiektową. Z tego połączenia powstaje język prosty w formie, ale złożony w treści. Jej prace pokazują proces przechodzenia od rozpadu do budowania nowej struktury – i właśnie w tym napięciu tkwi siła całej wystawy.

W Galerii EL ogląda się więc nie tylko tkaniny i obiekty. Ogląda się próbę odpowiedzi na pytanie, co można ocalić z tego, co z pozoru nieprzydatne. I dlaczego czasem właśnie z odrzutów powstają najciekawsze, najbardziej osobiste terytoria.

na podstawie: Urząd Miejski Elbląg.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Elbląg). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.